Jeżeli Twoja ciekawość doprowadziła Cię aż do tego miejsca w Internecie – zapewne chcesz coś więcej o mnie wiedzieć. Ja do dzisiaj zastanawiam się, czy to życie spłatało mi figla, czy to spłatałem ja jemu.
Studia, praca, biznes…
Tylko dzieciństwo miałem w miarę „normalne”. Zanim jeszcze skończyłem liceum, znalazłem sobie pierwszą pracę we wspaniałym wówczas zawodzie administratora rozproszonych sieci komputerowych. Studia też szczęśliwie wybrałem w tym kierunku. Na etacie popracowałem niecały rok – pracę miałem elastyczną, dobrze zarabiałem. Zapragnąłem jednak więcej wolności, więcej zarabiać i… mieć więcej wolnego czasu. Założyłem biznes. Bo to niby logiczne – by mieć więcej wolności, czasu i pieniędzy zakłada się biznes. Efekt? Przez 2 pierwsze lata praktycznie dokładałem do biznesu i pracowałem po 10h na dobę. Gdy biznes zaczął funkcjonować trochę lepiej – zacząłem lepiej zarabiać. Lepiej też pracować. Tym razem po 12-16h na dobę. Nie było czasu, aby cieszyć się większymi pieniędzmi.
Prysznic. Najpierw zimny, potem ciepły i przyjemny
Po 8 latach zrozumiałem, że tak się nie da. Wreszcie otwarłem oczy. Bez sensu jest ciągle pracować dla tych samych efektów. Bez sensu jest zarabiać więcej tylko dzięki bardziej wytężonej pracy. Zacząłem szukać czegoś nowego. Przeszedłem przez dziesiątki szkoleń. Zrozumiałem, że źródłem szczęścia, zdrowia, zamożności nie jest wytężona praca obkupiona stresem lecz… dochód pasywny. Czyli na tyle mądre (a nie ciężkie!) działanie, by za raz włożoną pracę uzyskiwać dochód przez wiele długich lat. W ciągu następnego roku niemal całkowicie przebudowałem biznes rezygnując z informatyki.
Semi retirement
Potrzebowałem 3 lat aby osiągnąć stan semi-retirement (nie znam polskiego odpowiednika tego słowa; może „pół-rentierstwo”?). Dziś mogę śmiać się ze wszystkich błędów popełnionych w przeszłości. Długich godzin pracy, zajęcia nie przynoszącego satysfakcji. Dziś pijąc w południe kawę na tarasie czy uprawiając jedno z moich hobby obserwuję często biegnących w codziennym pośpiechu ludzi zapędzonych gdzieś w wyścig szczurów. Dlatego też coraz głębiej czuję potrzebę podzielenia się z innymi osobami wiedzą o innym Stylu Życia. Że da się żyć bez pośpiechu, presji, robiąc to co lubię. Tak – wciąż jeszcze pracuję, ale znacznie mniej, w dogodnych godzinach, robiąc to, co uwielbiam. Mając czas na budowanie dobrych relacji z bliskimi ludźmi, na pasję, hobby, podróże.
Często ludzie pytają mnie – czym tak w zasadzie się zajmuję. Trudno na to pytanie jednoznacznie odpowiedzieć. Zajmuję się biznesem, wykorzystywaniem okazji pojawiających się na rynku, nowymi projektami biznesowymi a przede wszystkim – pomaganiem innym, szerzeniem edukacji finansowej, biznesowej i popularyzacją dobrego Stylu Życia. Wierzę, że drogą którą kroczę ja – możemy iść wspólnie.


